sobota, 22 marca 2014

Zayn #1 cz.1

Stoję na światłach i czekam aż pojawi się zielone
-Ile można czekać-mówię do siebie-No na reszcie-. Powoli ruszam kiedy z prawej strony drogę zajeżdża mi jakiś samochód. Wysiadam z auta
-Jak jeździsz?!-prawię wykrzykuje  
-Ja to ty mi zajechałaś drogę-odpowiada chłopak, przystojny chłopak
-Miałam pierwszeństwo
-Tak?, ciekawe gdzie
Podchodzę do drogowskazu, ciągnąc go za rękę
-Tu pacanie-pokazuje mu palcem
-Dobra, uspokój się i choć zejdziemy z drogi bo stoimy na środku-zauważył słusznie ale to nie zmienia faktu ze jest debilem
-Ooo ktoś tu milszy się zrobił
-W przeciwieństwie do niektórych, jestem Zayn a ty?
-Nie musisz znać mojego imienia-odpowiedziałam
-Nie złość się już, może skoczymy na kawę?-spytał
-Przykro mi nie umawiam się ze sławnymi ludźmi którzy prawie powodują wypadek samochodowy. Pa-powiedziałam po czym wsiadłam do samochodu i odjechałam

  *Oczami Zayna*
-Wróciłem!!-krzyknąłem wchodząc do domu
-Co tak długo, gdzie moje żelki?-spytał Niall (a któż by inny :) )
-W samochodzie ale...-nie dokończyłem bo wyszedł
Do salonu przyszli Harry i Louis
-A gdzie Liam?-spytałem
-Pojechał do Sophii-odpowiedział Lou
-Zayn!-usłyszałem Nialla
-Oho zauważył-powiedziałem
-Co zauważył?-spytał Harry
Nie odpowiedziałem tylko wyszedłem na dwór
-Zo się stało z twoim autem-spytał Niall
-Nic poważnego-odpowiedziałem obojętnie-to tylko parę rys wystarczy pojechać do lakiernika-dodałem
-Ładna?-spytał chyba Harry
-Co?
-Dziewczyna, czy była ładna-wyjaśnił
-Ideał
-Umówiłeś się z nią?-spytał Louis
-Nie, nie znam też jej imienia
-Nie spytałeś?
-Powiedziała że nie muszę znać jej imienia i że nie umawia się ze sławnymi ludźmi
-To kiepsko stary, naprawdę kiepsko-powiedział Lou
-Dzięki pocieszyłeś mnie
-Nie ma za co-mówi klepiąc mnie po plecach

   *Oczami Natalki*
-To co idziesz ze mną, czy nie-spytał Olly
-Jak chcesz mi to obojętnie
-To zbieraj sie nie będziesz siedzieć sama
-Nie przesadzaj w końcu nie tylko ty jesteś moim przyjacielem
-Ale za to tylko ja wiem wszystko i przez przypadek mogę ujawnić pewne informacje-uśmiechnął się głupio
-Pamiętaj że to działa w obie strony-odgryzłam się
-Nie zrobiła być tego
-A chcesz się przekonać, popatrz na tym zdjęciu wyglądasz tak słodko jak obściskujesz się z jakąś laską z poprzedniej imprezy-mówie patrząc w telefon
-Dobra wygrałaś, a teraz idź się przebież, tylko szybko
Uśmiecham się triumfalnie po czym ide do pokoju, przebieram sie szybko w czerwone rurki i czarną bluzkę z białymi skrzydłami na grubych ramiączkach i wróciłam do Ollyego
-To co jedziemy stworzyć nowe plotki w mediach że Olly Murs po raz kolejny pojawia sie z tajemniczą dziewczyną-powiedziałam i zaczęłam się śmiać
-Z seksowną tajemniczą dziewczyną-poruszył brwiami
-Nie podlizuj się, przecież wiesz że nie umawiam się z gwiazdami-powiedziałam i dźgnęłam go w bok po czym znowu zaczęłam się śmiać a Olly do mnie dołączył -o właśnie, zapomniałam ci powiedzieć co się dzisiaj stało
-Opowiesz mi po drodze, a teraz chodź bo się spóźnimy
W samochodzie opowiedziałam mu wszystko co się zdarzyło
-No to nie źle-powiedział po i zaczął się śmiać
-A wiesz co w tym wszystkim jest najgorsze?
-No co?
-Że on mi się podoba
Pojazd zatrzymał się, wysiedliśmy. Olly rozdał pare autografów, pozowaliśmy do kilku zdjęć po czym weszliśmy do środka.


--------------------------------------------------
Koniec części 1 następna część za tydzień :) Proszę o komentarze nawet anonimowe
                                                                                 Autorka: Ola :*      

  

sobota, 15 marca 2014

Louis #1

Lecę do Londynu na ferie do cioci. Lot mija dość szybko kiedy wychodziłam z samolotu wpadł na mnie jakiś okapturzony chłopak, rzuca szybkie "przepraszam " i odchodzi. Kiedy czekam na bagaż i już mam po niego iść przed nosem przebiega mi stado rozwrzeszczanych dziewczyn które mnie tratują
-Nic ci nie jest?-pyta kolejny tajemniczy chłopak w okularach 
-Nie, chyba nie-próbuje wstać-Aj ała
-Musimy jechać do szpitala, możesz mieć złamaną nogę
-Nie, dam sobie radę ale dziękuję za troskę -znowu próbuje wstać ale nic z tego
-Jedziemy !-mówi po czym bierze  mnie na ręce i kieruje się w stronę wyjścia
-A co z moim bagażem?-pytam
-Jak wygląda?
-W kolorach flagi Irlandii
Zaniósł mnie do chyba limuzyny w której siedziało 4 chłopaków. Jeden z nich to ten który wcześniej na mnie wpadł
-Cześć jestem Niall-powiedział farbowany brunet - a to Liam, Zayn i Harry -przedstawił ich po kolei -A ten co cię przyniósł to Louis
-Viki, miło mi was poznać-powiedziałam
-Nam też, Viki
  -ok to możemy jechać-powiedział Louis wsiadając
-Gdzie jedziemy i po co nam Ona -spytał złośliwie Harry wskazując na mnie
-Do szpitala i jak ci coś nie pasuje to możesz tu zostać -odpowiedział Lou
Nagle do okien samochodu zaczęły się dobijać jakieś dziewczyny i w tym samym momencie pojazd ruszył.
-Co to było?-spytałam
-Fanki-westchnął Zayn
-Fanki?
-No tak, a ty co nie znasz nas?-zdziwił się Niall
-Nas?
-Tak nas, One Direction-odpowiedział Liam
-Nie, a powinnam?-zadałam kolejne pytanie
-Jesteśmy znani na całym świecie
-Przykro mi ale nie, chociaż czy to nie Zayn chodzi z Perrie Edwards?
-Tak to ja-uśmiechnął się
Przez resztę drogi do szpitala opowiadali mi o zespole. Obrażony Harry siedział cicho a Louis dziwnie mi się przyglądał.
Po prześwietleniu nogi, okazało sie że nie jest złamana ale bardzo mocno potuczona i mam jej nie nadwyrężać. Chłopaki odwieźli mnie do domu cioci, pożegnali się, Niall chciał zabrać mi walizkę ale obiecałam że kupie mu taką samą. Louis odprowadził mnie pod same drzwi
-Miło było mi cię poznać szkoda tylko że więcej się nie zobaczymy-powiedział
-Mi również miło i może kiedyś się jeszcze spotkamy
-Mam nadzieję
Chciałam już wejść do domu kiedy Lou złapał mnie za rękę przyciągnął do siebie i wtedy stało się coś czego w życiu bym sie nie spodziewała. Pocałował mnie.
Od tego dnia spędzaliśmy ze sobą całe 2 tygodnie, nawet Harry mnie polubił, ale nadszedł czas powrotu do domu. Pożegnaliśmy się i wsiadłam do samolotu. Nie chciałam się zakochiwać ale stało się, po powrocie do domu strasznie mi go brakowało. Rozmawialiśmy przez telefon na skypie pisaliśmy smsy ale on miał dużo pracy i robiliśmy to coraz rzadziej.  Kiedy po 2 miesiącach nadszedł dzień moich urodzin. Rodzice wyprawili mi impreze, nie bawiłam się zbyt dobrze bo cały czas myślałam o Louisie że chciała bym żeby był tu ze mną. Z zamyślenia wyrwał mnie głos dochodzący z głośników. Nagle zgasły wszystkie światła a reflektor oświetlił mnie i scenę. Na środek wyszedł Louis i zaczął śpiewać Summer Love. To było takie piękne i romantyczne że aż się popłakałam.I od tamtego dnia wiele się zmieniło. Zamieszkaliśmy razem. A Lou już nigdy nie pozwolił mi nigdzie lecieć chyba że z nim.
 ----------------------------------------------------
Mój pierwszy imagin. I jak się wam podoba?. To tak ja będę dodawać w weekendy a jak dodam na tygodniu to znaczy że mam juz dość szkoły i nauki  XD                                                                                                                                                                                            Autorka: Ola :*    




niedziela, 9 marca 2014

Siema,Witam,Elo,Cześć! ;)

Siema ludzie! :P

Na tego bloga będę wstawiane imaginy :3 O naszym kochanym One Direction <3 Będą jedno rozdziałowe,ewentualnie dwa.Bloga będą prowadzić dwie dziewczyny : Dominika i Ola. <3

Także zapraszam.